Czego nauczył mnie Beautyworld jako debiutującego przedsiębiorcę
Udostępnij
Pierwsza wizyta na Beautyworld Middle East była przytłaczająca - ale w najlepszym możliwym znaczeniu. MYSQ powstawało od podstaw w Poznaniu, krok po kroku, wspólnie z partnerami, którzy od początku byli częścią tej drogi. To nie była historia jednej osoby budującej markę samodzielnie z laptopem - za każdym etapem stali ludzie, którzy pomagali rozwijać pomysł, podejmować decyzje I tworzyć fundamenty firmy.
Od szukania odpowiednich dostawców, przez poznawanie specyfiki branży, po naukę rzeczy, które na początku wydawały się kompletnie nowe - takich jak kwestie logistyczne, fakturowanie czy kalkulacja marż - każdy etap był częścią wspólnego procesu budowania MYSQ. Jednak nawet najlepsze przygotowanie nie jest w stanie oddać tego, co czuje się, stojąc po raz pierwszy w środku Dubai World Trade Centre, otoczonym przez ponad 1700 wystawców z dziesiątek krajów.
Jako młoda marka MYSQ pojechało tam nie tylko po produkty, ale przede wszystkim po wiedzę I relacje. Targi stały się okazją do poznania całego ekosystemu stojącego za światem perfum – od producentów surowców i gotowych kompozycji, przez specjalistów od opakowań, aż po doświadczonych dystrybutorów działających na rynku od wielu lat.
Spotkania z producentami, z którymi wcześniej kontakt odbywał się głównie mailowo, oraz rozmowy z ludźmi posiadającymi dekady doświadczenia w branży pokazały, jak ogromny i złożony jest świat perfum. Wiele kontaktów, które w normalnych warunkach wymagałyby miesięcy poszukiwań I zimnych wiadomości, udało się nawiązać w kilka dni.
Najbardziej zapadło w pamięć to, jak otwarcie branża przyjęła młodą markę z Polski. Nie liczył się wiek firmy ani jej skala - liczyła się wizja, przygotowanie i autentyczne zainteresowanie stworzeniem czegoś wartościowego.
Budowanie MYSQ pokazało jedną kluczową rzecz: w branży perfumeryjnej sukces nigdy nie jest dziełem jednej osoby. Za każdą butelką stoją relacje, zaufanie i współpraca - z producentami, dostawcami, partnerami biznesowymi oraz całym zespołem ludzi zaangażowanych w rozwój marki.
Po Beautyworld ta sieć kontaktów zaczęła dynamicznie się rozwijać. Kilka pierwszych rozmów przerodziło się w rozbudowaną sieć partnerów, dostawców i możliwości łączących Bliski Wschód z Europą. Każde nowe połączenie otwierało kolejne drzwi - do nowych produktów, lepszych warunków współpracy i sprawniejszego dostarczania zapachów klientom.
Ta podróż stała się jednym z momentów, które ukształtowały kierunek rozwoju MYSQ. To właśnie dzięki niej wiele zapachów, które wcześniej były dla polskich klientów jedynie odległym wynikiem wyszukiwania, dziś może znaleźć się na półkach w Poznaniu.